Miałem sen, wielki sen… tylko nie pamiętam co mi się śniło. Tak bywa. Zresztą czy to ważne co się śniło… Aktualnie szykuję się do dużej sesji a raczej cyklu sesji. Zastanawiam się czy zostanę wystawiony przez którąś z modelek, które zaprosiłem do zdjęć czy też nie. To będzie trochę jak loteria. Okaże się. Jakiś czas – zresztą zupełnie niedawno – miałem sytuację, gdy dowiedziałem się, że modelka nie może bo coś tam - obserwowanie jak spadają liście z drzew, pierwszych przymrozków, sprawdzanie siły wiatru. No więc jak nie może to nie może. A tutaj psikus. Ups, wielkie ups. Jednak zdjęcia były, tylko u kogoś innego. Czyli jednak z obserwacji spadających jesiennych liści nici były. Szkoda, że po prostu nie napisano do mnie, że nie focimy bo z kimś innym się umówiło na sesję. No ale wiadomo bycie gwiazda zobowiązuje! Rozmawiałem z kilkoma fotografami, zarówno Paniami jak i Panami. Mają podobnie.
Zmieniając temat w Krakowie można obejrzeć obrazy Williama Turnera, malarza będącego jednym z prekursorów impresjonizmu. Może dzięki jego obrazom inaczej się spojrzy na sztukę, na kompozycję obrazu czy też na światło.Obrazy Turnera są pełne romantyczności ale czasem i trwogi. Potrafił pięknie uchwycić światło na swoich dziełach. Jedyną rzeczą do jakiej nie przywiązywał wagi były postaci. Przyczyna prosta: nie potrafił malować postaci jednak nie przywiązywał do tego wagi.
Wspaniałości warte obejrzenia.
Tak dla odmiany to na koniec czarno-biała fota z sesji z Hanią.

